|
|||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||
|
![]() Jak ja ich nie cierpię! Krzyki, płacze, trzaskanie drzwiami – przerabialiście to już? A może w imię młodzieńczego buntu wymknęliście się z domu przez okno, odmówiliście wykonania prac domowych lub jeszcze inaczej zademonstrowaliście swoją niezależność? Tak robi wielu młodych ludzi. Bunt jest przejawem tego, że zmieniamy się z dzieci w dorosłych. A nasi rodzice nie zawsze to zauważają. I traktują nas jak… no po prostu jak dzieci! - Nienawidzę, kiedy moja mama to robi – opowiada Justyna, szesnastolatka z Poznania. – Moje koleżanki wychodzą na imprezy do północy, a niektóre jeszcze dłużej, a mi mama każe się meldować w domu przed dwudziestą drugą. To niesprawiedliwe! A kiedy powiedziałam w wakacje, że chcę jechać z przyjaciółmi na koncert, powiedziała, że tam będą sami pijacy i narkomani i mnie nie puściła. To był straszny wstyd, bo cała moja paczka pojechała. Mama Justyny bardzo się o nią martwi. - Córka chce bawić się całą noc, a przecież ma szkołę. A poza tym nie mogę pozwolić, żeby wracała sama do domu nad ranem, gdy jest bardzo niebezpiecznie – tłumaczy Maria, mama Justyny. I jest w tym trochę racji. Po przemyśleniu sprawy pani Maria postanowiła pozwolić córce na dłuższą imprezę andrzejkową. Zapowiedziała, że o pierwszej w nocy przyjedzie po Justynę samochodem pod dom koleżanki. I co się wydarzyło? - Justyna trzasnęła drzwiami zaraz po wykrzyczeniu mi, że w takim razie ona nigdzie nie pójdzie, bo robię jej obciach – opowiada pani Maria. – A potem pół dnia się do mnie nie odzywała. Czy nie rozumie, że ja chcę dla niej jak najlepiej? No właśnie – problem w tym, że Justyna widzi to zupełnie inaczej. Zupełnie jak Tomek, któremu rodzice nie chcą kupić najnowszej konsoli do gier. - I to wcale nie chodzi o pieniądze – denerwuje się piętnastolatek. – Tylko o to, że ubzdurali sobie, że ja sobie nie poradzę w szkole, jeśli będę ciągle grał. Tomek i tak gra – na komputerze. I kiedy pytamy go o oceny, okazuje się, że rzeczywiście – dwa lata temu był czwórkowym uczniem, teraz ledwo zdaje na trójki. Jego rodzice zapowiedzieli, że jeśli chłopak poprawi się w szkole, dostanie w nagrodę konsolę. Tomek nawet nie chce o tym słyszeć i w kółko powtarza, że wszyscy jego koledzy taki sprzęt już dawno mają. Czy takie zachowanie jest normalne? Wychodzi na to, że tak. - Bunt, bądź zmiana dotychczasowych zachowań jest przygotowaniem młodego człowieka do dorosłego życia – tłumaczy specjalnie dla EKU.edu.pl Bożena Misztal-Czeremcha, trener, coach specjalizująca się w relacjach: dzieci – rodzice. - Okres ten może być bardzo trudny dla rodziców, bądź też może być to początek nowej partnerskiej relacji ze swoim dzieckiem. „Jesteś dorosły i w pełni ponosisz konsekwencję za swoje decyzje”. Rolą mądrego rodzica jest określenie i przestrzeganie nowych obowiązujących dla obydwu stron reguł. Aczkolwiek niektórzy rodzice będą woleli kontrolować swoje dzieci przez najbliższe 30 lat… Co zrobić, żeby tak się nie stało? Przede wszystkim rozmawiać. Wiemy, że czasem czujesz, że nie znosisz rodziców, ale wiemy też, że to przecież nieprawda. Pomyśl – co Ty byś zrobił na ich miejscu? I jeśli przyjdzie Ci do głowy dobre rozwiązanie, idź spokojnie i opowiedz im o tym. Nie dajemy gwarancji, że to pomoże, ale… z pewnością nie zaszkodzi! KO
|
|
|||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||
|
|||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||